Dziecięca wyobraźnia i rozrzutniki oboronika

wysokiej jakości rozrzutnik obornika

Wspomnienia z dzieciństwa bywają różne, czasem zabawne, czasem trochę straszne. Niektórzy uwielbiają opowiadać ku uciesze znajomych o dziwnych przypadkach, które spotkały ich w przeszłości. Historia kolegi o tym, jak utknął w beczce u babci na działce przypomniała mi o tym, jak kiedyś sam zaliczyłem podobną wpadkę.

Groźnie wyglądające rozrzutniki obornika

wysokiej jakości rozrzutnik obornikaMoi dziadkowie od strony ojca mieszkali na wsi, prowadzili duże gospodarstwo rolne, mieli najwięcej krów w całej okolicy i byli z nich ogromnie dumni. Jako mały chłopiec przyjeżdżałem często do nich w czasie wakacji lub ferii zimowych w odwiedziny. Uwielbiałem te wyjazdy, budynki gospodarcze pełne były zakamarków i sekretów, w stodole grasowały małe myszki o gładkim, szarym futerku, a wysokiej jakości rozrzutniki obornika w które wciąż inwestowali dziadkowie, wyglądały dla małego mnie jak wielkie krokodyle. Zawsze miałem tendencję do tego, żeby włazić tam, gdzie nie powinienem, starałem się wspiąć na dach, zsuwałem zsypem na węgle i tak dalej. Pewnego dnia jednak poważnie najadłem się strachu. Chciałem wspiąć się na dach jednej z obór, żeby dostać się do gniazda, w którym urzędował bocian. W tym celu musiałem wspiąć się na wozy paszowe i stanąć na pierścieniu ograniczającym jednego z nich. Niestety, poślizgnąłem się i wpadłem do komory na paszę.

 

 

Choć bardzo się starałem, nie byłem w stanie wydostać się o własnych siłach, zacząłem więc głośno wzywać pomocy, jednak nikt nie przyszedł, ponieważ wszyscy byli zajęci na żniwach. Dopiero pod wieczór ktoś mnie usłyszał i zostałem uratowany, pół dnia przesiedziałem w wozie paszowym i bałem się, że zostanę zasypany paszą kiedy będę spał.